r Najnowsze życzenia
Tagi
kubek Halitfnaty
(...) Na pokładzie znajdowało się tylko trzech Hatifnatów, równie białych jak łódź i jak żagiel. Jeden siedział przy sterze, dwóch opartych plecami o maszt. Wszyscy trzej patrzyli na morze i wyglądali tak, jakby pokłócili się ze sobą. Ale Tatuś słyszał, że Hatifnatowie nigdy nie kłócą się i że są milczkami z usposobienia, a interesuje ich jedno: żeby płynąć dalej, tak daleko, jak to było możliwe. Najchętniej aż do horyzontu albo na koniec świata, co przypuszczalnie na jedno wychodzi. Tak przynajmniej twierdzono. Mówiono również, że Hatifnatowie nie myślą o niczym innym, jak tylko o samych sobie i że elektryzują się w czasie burzy, jak również, iż są niebezpieczni dla tych wszystkich, którzy mieszkają w salonach i na werandach i którzy o pewnych porach dnia robią zawsze to samo. (...)
kubek Mimbla
Mimbla - starsza siostra Małej Mi, patrząca na świat z przymrużeniem oka. Najwięcej można się o niej dowiedzieć z Doliny Muminków w Listopadzie.
(...) Nie ma nic przyjemniejszego i prostszego, jak czuć się wygodnie. Mimbla nie przejmowała się tymi, których spotykała i których potem nie pamiętała, nigdy nie próbowała mieszać się w ich sprawy. Przypatrywała się im i ich kłopotom z rozbawionym zdziwieniem. (...) Na dworze padał deszcz. Za kilka godzin będzie akurat na tyle głodna, żeby zjeść przygotowaną przez Filifionkę kolację, i może będzie miała ochotę porozmawiać sobie z kimś. Na razie nie musiała nic robić, mogła pogrążyć się w otaczające ją ciepło, cały świat był jedna wielką, miękką kołdrą okrywającą Mimblę, wszystko inne pozostawało na zewnątrz. Mimbli nigdy nic się nie śniło, spała wtedy, kiedy miała ochotę, i budziła się wtedy, kiedy było warto.(...)
Tove Jansson - Zima Muminków
... Bez wiedzy Muminka jego aksamitna skóra postanowiła powoli stać się futerkiem, które mogło przydać się w zimie. Wymagało to trochę czasu, ale decyzja została powzięta. A decyzja to zawsze rzecz pożyteczna.
Tymczasem Muminek dalej z trudem wędrował przez śnieg, aż doszedł do rzeki. Była ta to sama rzeka, która, przejrzysta i wesoła, przepływała latem przez ogród Muminków. Teraz jednak wyglądała inaczej. Była czarna i obojętna - ona też należała do tego nowego świata, który był Muminkowi obcy...
Tove Jansson - Opowiadania z Doliny Muminków
"W pewien pogodny i bezchmurny wieczór w końcu kwietnia Włóczykij zaszedł tak daleko na północ, że na stokach skał, po ich północnej stronie, leżały jeszcze łaty śniegu. Wędrował cały dzień przez niezbadane okolice, słysząc nad sobą nawoływanie ptaków przelotnych. Również i one wracały z południa w rodzinne strony. Szło mu się łatwo, plecak był niemal pusty, a trosk nie miał żadnych. Cieszył się lasem, pogodą i sobą samym."
Tove Jansson - Lato Muminków
"Najtrudniejszy był ster, ale chyba jeszcze trudniejsza - ładownia. Mama Muminka zrobiła z kory malutka przykrywkę na luk, a kiedy przyłożyła ja do otworu pasowała w sam raz, jej cienkie brzegi przywierały ściśle do pokładu.
- Na wypadek sztormu - powiedziała sama do siebie i westchnęła uszczęśliwiona.
Obok niej na schodach siedziała Mimbla z kolanami podciągniętymi pod brodę i przyglądała się."
Tove Jansson - W Dolinie Muminków
"Pewnego szarego poranka na Dolinę Muminków spadł śnieg. padał miękko i cicho - w parę godzin wszystko było białe. Muminek stał na schodkach przed domem patrząc, jak dolina okrywa się zimową kołdrą. "Dziś wieczorem - myślał sobie - ułożymy się do długiego zimowego snu". (Wszystkie trolle Muminki układają się do snu zimowego gdzieś około listopada. Bardzo to rozsądne ze strony każdego, kto nie lubi zimna i zimowych ciemności)."
Tove Jansson - Małe trolle i duża powódź
Musiało być już późne popołudnie, gdzieś pod koniec sierpnia, kiedy Muminek i jego Mama weszli w sam środek wielkiego lasu. Było całkiem cicho i tak ciemno między drzewami jak po zapadnięciu zmroku. Tu i ówdzie rosły olbrzymie kwiaty świecące własnym światłem niczym migotliwe lampy, a głęboko wśród cieni poruszały się małe bladozielone punkciki.












